Ciało nie analizuje, ono doświadcza
- anetanowak2023
- 3 dni temu
- 1 minut(y) czytania

Cywilizacja, oparta na pośpiechu i intelektualizacji, skutecznie oddziela człowieka od jego kontaktu z własnym ciałem.
W kulturze nastawionej na produktywność, efektywność i nieustanne „bycie w ruchu”, ciało przestaje być przestrzenią odczuwania, a staje się narzędziem do wykonywania zadań.
W efekcie człowiek uczy się tłumić sygnały płynące z ciała, ponieważ nie mieszczą się one w logice nieustannej jego dostępności, sprawności i spełniania potrzeb świata.
Ciało ma spełniać funkcję dobrze naoliwionej maszyny i być posłuszne.
Zapominamy o tym, że nasze ciało doświadcza i przyjmuje to, co wydarza się tak naprawdę w nas tu i teraz - często poza zasięgiem świadomego racjonalnego opisu w głowie.
Odczucia z ciała są dla nas informacją pomocną w zrozumieniu naszych wewnętrznych przeżyć.
Ciało jest również nieświadomą mapą historii, której umysł nie potrafi opowiedzieć.
Nasze niewyrażone emocje i uczucia zapisują się w ciele.
Również te, które pochodzą z okresu wczesnodziecięcego a także przedwerbalnego, kiedy dziecko nie było w stanie ich wyrazić czy ubrać odpowiednio w słowa.
Były one jedynie wówczas odczuciami, które zapisywały się w ciele.
To właśnie wtedy powstawały pierwsze wzorce bezpieczeństwa, napięcia, zaufania i lęku, zapisując się w ciele jako emocjonalne ślady, które kształtują sposób reagowania człowieka w jego dorosłym życiu.
Dlatego powrót uwagi do ciała nie jest krokiem wstecz, lecz odzyskiwaniem dostępu do części siebie, która nieustannie nas informuje, chroni i reguluje.
Gdy zaczynamy słuchać ciała, łatwiej odnajdujemy własne tempo, granice, to co czujemy i nasze prawdziwe potrzeby - a tym samym żyjemy bardziej świadomie i w większej zgodzie ze sobą.
Nie chodzi o odrzucenie rozumu, lecz o przywrócenie dialogu między myśleniem a odczuwaniem.
Ku refleksji...




Komentarze